Ostatnio w Toruniu, jedząc pierniki, stwierdziłem, że życie jest za słodkie i przydałoby się trochę pikanterii. Kumpel podesłał mi screenshota ze swoją wygraną, więc pomyślałem „co mi tam”. Wszedłem na spinmama z dużym dystansem. Pierwsze spiny to była totalna porażka, kasa topniała w oczach. Ale potem zmieniłem grę na inną i nagle bum! Best poker to jednak gra umiejętności, a nie tylko szczęścia. Orobiłem straty i jeszcze wyszedłem na plus. Pierniki smakowały potem jeszcze lepiej.